Warszawa / Śródmieście / ul. Freta 10
  • Dom sierot prowadzony przez ss. szarytki w budynku poklasztornym przy ul. Freta 10 do 1944 roku, dziś klasztor oo. Dominikanów, 2017, fot. M. Organiściak, Pańska Skórka

  • Dom sierot prowadzony przez ss. szarytki przy ul. Freta 10, dziś klasztor oo. dominikanów, 2017, fot. M. Organiściak, Pańska Skórka

  • Dom sierot prowadzony przez ss. szarytki przy ul. Freta 10, dziś klasztor oo. dominikanów, 2017, fot. M. Organiściak, Pańska Skórka

  • Fragment muru domu sierot prowadzonego przez ss. szarytki przy ul. Freta 10, dziś klasztor oo. dominikanów oo. dominikanów, 2017, fot. M. Organiściak, Pańska Skórka

  • Figura Matki Boskiej na podwórzu klasztoru oo. dominikanów przy ul. Freta 10, 2017, fot. M. Organiściak, Pańska Skórka

  • Dom sierot prowadzony przez ss. szarytki w budynku poklasztornym przy ul. Freta 10 do 1944 roku, dziś klasztor oo. dominikanów, widok od ul. Starej, 2017, fot. M. Organiściak, Pańska Skórka

  • Halina Aszkenazy-Engelhard, Warszawa, 2013, fot. J. Król, Muzeum POLIN

Siostry Szarytki

Kolejna kryjówka Haliny Aszkenazy, po wydostaniu się na tzw. aryjską stronę, to klasztor Zgromadzenia Sióstr Miłosierdzia św. Wincentego à Paulo – szarytek – przy ulicy Freta. Późną wiosną 1943 roku osiemnastolatka miała za sobą doświadczenia powstania w getcie warszawskim, ucieczki z transportu na Majdanek, opieki księdza Michała Kubackiego. U szarytek znalazła się dzięki pomocy siostry Bernardy.

Siostry prowadziły zakład dla dzieci. Halina podlegała regulaminowi klasztornemu – mogła wychodzić raz w miesiącu na kilka godzin. Do jej obowiązków należała praca w jadalni. Dwa razy dziennie sprzątała, zmywała naczynia, nakrywała stoły, pomagała karmić młodsze dzieci. Choć taca z posiłkami była tak ciężka, że Halina ledwie ją dźwigała, cieszył ją kontakt z dziećmi i czuła się bezpieczna.

„Siostra Bernarda mnie odwiedziła […]. Prosiła, żeby mnie dali ubranie na zimę. Letnie już wszystko podarte było, […] byłam w szmatach […]. I mówi: «Bądź dumna, że jesteś Żydówką. Pan Jezus, nasz Pan Jezus był także Żydem. Wiedz o tym». […] Chciała dodać mi otuchy: «Jak skończy się wojna, jedź do Palestyny, tam jest twoje miejsce». To było wzruszające”.

Po kilku miesiącach, jesienią 1943 roku, kiedy warunki w klasztorze pogorszyły się – brak ciepłych ubrań, słabe wyżywienie, niechęć niektórych sióstr – Halina znalazła nowe lokum. Zatrudniła się jako opiekunka do dzieci przy polskiej rodzinie.

» czytaj więcej na www.sprawiedliwi.org.pl