Warszawa / Mokotów / ul. Narbutta 52
  • Kamienica przy ul. Narbutta 52 od strony podwórka, 2015, fot. A. Barański, Pańska Skórka

  • Kamienica przy ul. Narbutta 52 od strony podwórka, 2015, fot. A. Barański, Pańska Skórka

  • Kazimierz Brandys, Warszawa, lata 50. XX w., fot. L. Fogiel, East News

Rodzina Średnickich i Stanisław Rybicki

„Oni po prostu mieszkali z nami jak członkowie rodziny. Razem robiliśmy zakupy, razem ponosiliśmy wszelkie koszty”, wspomina Stanisław Rybicki. Przy ul. Narbutta mieszkał z siostrą Ireną Średnicką i jej mężem Stanisławem. Podczas okupacji schronienie znalazł tam m.in. Kazimierz Brandys.

Brandys trafił do Średnickich pod koniec 1940 roku. „Mieszkałem u Ireny, szkolnej koleżanki M. [Marii, późniejszej żony – przyp. red.], której mężem był Staszek Średnicki, zaprzyjaźniony z nami jeszcze w «Kuźni Młodych»”. Wkrótce dołączyła do nich jego matka. Brandys swobodnie poruszał się po mieście, matka nie wychodziła z domu.

„Kazio zaczął u nas pisać swoją pierwszą książkę, która wtedy nie miała jeszcze tytułu”, wspomina Stanisław Rybicki. „Te parę lat wspólnego życia było dla mnie i chyba dla nas wszystkich bardzo interesujące […]. Dyskusje wielokrotnie przeciągały się do późnej nocy”. W powojennej twórczości Brandys wielokrotnie wracał do okresu ukrywania się przy ul. Narbutta. „Opisał to nasze wspólne życie w formie zbeletryzowanej, zmieniając nasze imiona, a często i fakty. Mnie np. uśmiercił, może dlatego, że zdawał sobie sprawę z mojej działalności konspiracyjnej”.

» czytaj więcej na www.sprawiedliwi.org.pl