Warszawa / Mokotów / ul. Rakowiecka 43a
  • Kamienica przy ul. Rakowieckiej 43a, 2017, fot. M. Kaczyński, Pańska Skórka

  • Kamienica przy ul. Rakowieckiej 43a, 2017, fot. M. Kaczyński, Pańska Skórka

  • Kamienica przy ul. Rakowieckiej 43a, 2017, fot. M. Kaczyński, Pańska Skórka

  • Janusz Ginalski w Muzeum POLIN, Warszawa, 2016, fot. M. Szczepaniak, Muzeum POLIN

  • Arbeitskarte - karta pracy Janusza Ginalskiego, fot. archiwum rodzinne, Muzeum POLIN

Rodzina Ginalskich

„Myśmy w bocznym skrzydle mieszkali, od ulicy Opoczyńskiej”, wspomina Janusz Ginalski. „W naszym mieszkaniu odbywały się narady, a ojciec był kwatermistrzem IV Obwodu Armii Krajowej”. Matka była kierowniczką punktu kontaktowego AK.

W maju 1944 roku rodzina Ginalskich przyjęła panią Sarnecką z 6-letnim synem Maciejem, którzy ukrywali się po tzw. aryjskiej stronie. „Mama powiedziała tylko, że z polecenia przyszli”, wyjaśnia pan Janusz. Zamieszkali w pokoiku obok kuchni, od strony podwórza. Pani Sarnecka pracowała w biurze Schneidera należącym do Organizacji Todt (organizującej transporty pracowników przymusowych na wschodzie), jej syn czas spędzał głównie z Sewerynem, młodszym bratem pana Janusza.

„Rano o godzinie ósmej dzwonek do drzwi. Wchodzi dwóch. Jeden to granatowy policjant, drugi z Cripo. [Criminal polizei]”, mówi pan Janusz, który akurat tego dnia odwiedzał rodzinę w Starej Miłosnej. „«Mamy informacje, że pani przechowuje karakułów». Mama mówi: «Widzicie panowie, że jestem sama, tylko z synami». «A synowie to Janusz i Seweryn?». «Tak jest». «No to musimy przeprowadzić rewizję». Mama wtedy powiada do Seweryna: «Januszku, weź ze sobą Sewerka i pospacerujcie, bo mam tu z panami jeszcze do porozmawiania». Brat wziął Maćka za rękę i wyszli. […] Jak wrócili, mama pojechała natychmiast do pani Sarneckiej. Ona poprosiła, żeby jej Maćka przyprowadzić o godzinie piątej. Pani Sarnecka zabrała Maćka i zniknęła”.

» czytaj więcej na www.sprawiedliwi.org.pl