Warszawa / Praga / ul. Targowa 64
  • Dziedziniec kamienicy przy ul. Targowej 64, 2017, fot. J. Paluch, Pańska Skórka

  • Detal na dziedzińcu kamienicy przy ul. Targowej 64, 2017, fot. J. Paluch, Pańska Skórka

  • Wizerunek Matki Boskiej na dziedzińcu kamienicy przy ul. Targowej 64, 2017, fot. J. Paluch, Pańska Skórka

  • Alicja Guz z przyjaciółką i nieznanym dzieckiem żydowskim przechowywanym przez polską rodzinę, Mińsk Mazowiecki, 1945, fot. archiwum rodzinne, Wirtualny Sztetl/Muzeum POLIN

  • Leon Guz z prawnukiem, Warszawa, 2005, fot. archiwum rodzinne, Wirtualny Sztetl/Muzeum POLIN

Apolonia Przybojewska

„Kamienica przy ulicy Targowej 64, podobna do wielu innych na Pradze, stała się naszym azylem”, zanotował Leon Guz w dzienniku pod datą 27 stycznia 1943 roku.

Przed wojną na pierwszym piętrze od frontu mieścił się żydowski dom modlitwy. Pan Leon ukrywał się kilka pięter wyżej. „Po wielu tragicznych wydarzeniach znaleźliśmy się na poddaszu, na czwartym piętrze starego domu. Rozglądam się po pokoju. Na jednym łóżku śpią już nasi współtowarzysze niedoli, mąż z żoną oraz jego brat. Razem z nami uciekli z obozu pracy w Mińsku Mazowieckim. Drugie miejsce do spania, wąskie żelazne łóżko, zajmuję ja i panna Ziuta [konspiracyjne imię żony autora Alicji – red.]”.

Kryjówka znalazła się dzięki zaangażowaniu przyjaciółki rodziny. Apolonia Przybojewska, Niemka, za sprawą podpisania przez jej rodziców folkslisty, wspierała Guzów przez całą wojnę. „[…] zameldowała żonę w swoim mieszkaniu, dzięki temu dalsza procedura związana z wynajęciem […], była już ułatwiona. To samodzielne mieszkanie pozbawione jest wody i ustępu. […] Prowadzi do niego korytarz, w którym znajdują się drzwi do jeszcze dwóch, jednopokojowych mieszkań”.