Warszawa / Grochów / ul. Waszyngtona 104
  • Kamienica przy alei Waszyngtona 104, 2017, fot. M. Markiewicz, Pańska Skórka

  • Kamienica przy alei Waszyngtona 104, 2017, fot. M. Markiewicz, Pańska Skórka

  • Kamienica przy alei Waszyngtona 104, 2017, fot. M. Markiewicz, Pańska Skórka

  • Kamienica przy alei Waszyngtona 104, 2017, fot. M. Markiewicz, Pańska Skórka

  • Wnętrze kamienicy przy alei Waszyngtona 104, 2017, fot. M. Markiewicz, Pańska Skórka

  • Wnętrze kamienicy przy alei Waszyngtona 104, 2017, fot. M. Markiewicz, Pańska Skórka

Rodzina Brodziaków

Państwo Brodziakowie po ślubie w 1939 roku zamieszkali przy ulicy Waszyngtona 104. Władysław na jesieni miał podjąć pracę w Ministerstwie Spraw Zagranicznych. Po wybuchu wojny znalazł zatrudnienie na poczcie. Oboje z żoną Anastazją od początku okupacji byli zaangażowani w konspirację.

W 1942 roku Władysław otrzymał rozkaz zaopiekowania się Julianem Huńko. „[…] dostaliśmy polecenie, że mamy przechować jakiegoś pana”, relacjonowała w wywiadzie pani Anastazja. „To był […] Żyd ze Lwowa”. Dozorca domu był jednak zbyt dociekliwy. Po jakimś czasie przenieśli pana Huńko do domu matki Anastazji. Dotrwał tam do wybuchu powstania warszawskiego.

Wkrótce państwo Brodziakowie przeprowadzili się na Gocław, gdzie pomagali jeszcze kilku ukrywającym się po tzw. aryjskiej stronie. „[…] przyszedł człowiek pobity, skatowany i mówi, żebyśmy go przechowali, bo on z żoną nie może wrócić, bo go szmalcownicy [wydali]. […] Potem mąż jako swojego kuzyna polecił go na główną pocztę i razem przepracowali do powstania. Wtedy, kiedy nie miałam pieniędzy na pochowanie matki, to on właśnie dał mi pieniądze […] i przyjaźniliśmy się do ich śmierci”.

» czytaj więcej na www.sprawiedliwi.org.pl