Warszawa / Grochów / al. Waszyngtona 81
  • Miejsce, w którym stała kamienica przy al. Waszyngtona 81, 2015, fot. M. Szczepaniak, Muzeum POLIN

  • Stefan Pokropek , przed wojną, fot. archiwum rodzinne, Muzeum POLIN

  • Eleonora Pokropek, przed wojną, fot. archiwum rodzinne, Muzeum POLIN

  • Marek Edelman, Jerzy Pokropek i Kazik Ratajzer, lata 90. XX w., fot. archiwum rodzinne, Muzeum POLIN

  • Relacja Jerzego Pokropka, 2014, Muzeum POLIN

Rodzina Pokropków

– Ojciec widzi, że nie przelewki, strzelił sobie w głowę, dobił się – relacjonuje Jerzy Pokropek, syn Stefana. – Żeby go nie wzięli na tortury.

Stefan Pokropek był kamieniarzem, żona Eleonora handlowała przy Ząbkowskiej. W czasie okupacji z dwiema córkami i synem mieszkali przy alei Waszyngtona. Pokropek konspirował, kontaktował się z bojowcami w getcie, np. Markiem Edelmanem.

– Na Grochowie była stacja. Przywozili tam Żydów z getta do roboty. Prawdopodobnie tam ojciec Edelmana poznał – mówi Jerzy. – Broń chcieli, ojciec kombinował, pomagał. Ciuchy przywozili, matka sprzedawała je na bazarze.

W domu Pokropkowie ukrywali Żydów, wśród nich żydowskich bojowców Tadka Szejnguta i Kazika Ratajzera. 23 czerwca 1943 roku przy Waszyngotna wywiązała się strzelanina. Właśnie wtedy Stefan Pokropek popełnił samobójstwo. – Ojciec wracał z bazaru. Wyczuwał, że ktoś go śledzi. Zdążył wpaść do domu, zaraz żandarmi walili w drzwi. Serię puścili, ojca poranili. Krzyknął do mojej siostry: „Basia, uciekajcie przez okno!”. Ona Kazika za rękę i choda! Tadek pobiegł na drugą stronę ulicy. A tam pole. W kartoflach padł.

» czytaj więcej na www.sprawiedliwi.org.pl