Anna Politkowska
ROSJA

Próbuję nie dać zapomnieć, że nasza armia toczy taką paskudną wojnę. Dlatego od generałów, oficerów i od niektórych kolegów słyszę, że „kwalifikuję się do likwidacji”. Ale ja nie ustąpię

Wojny czeczeńskie

Czeczenia jest autonomiczną republiką wchodzącą w skład Federacji Rosyjskiej na północ od gór Kaukazu. Mieszkańcy wyznają islam. W 1991 r., w czasie rozpadu ZSRR, Czeczenia ogłosiła niepodległość, którą uznały jedynie Afganistan pod rządami Talibów oraz Gruzja z ówczesnym prezydentem Gamsachurdią – kolejni uchylali się od poparcia. Władzę w Czeczenii objął przywódca ruchu niepodległościowego Dżochar Dudajew.

Wojska rosyjskie wkroczyły na jej teren, uzasadniając interwencję obroną integralności terytorialnej Rosji oraz walką z separatystycznymi, fundamentalistycznymi grupami muzułmańskimi. Krwawe walki toczyły się z przerwami przez kilkanaście lat. Obie strony łamały prawa człowieka i stosowały terror. Wśród zbrodni armii rosyjskiej wymienia się gwałty, mordy, uprowadzenia, handel organami ludzkimi, tortury. Czeczenów oskarża się o mordowanie jeńców czy ludności rosyjskiej zamieszkującej tereny republiki.

Po stronie rosyjskiej zginęło od ok. 5 do 12 tysięcy żołnierzy (rozbieżności zależne są od źródła danych – oficjalnego bądź nie). Nie ma jednoznacznych danych o ofiarach po stronie czeczeńskiej. Szacunki wahają się pomiędzy 40 a 200 tysiącami zabitych.

„Anna uważałaby te dwie kule w głowie za dar od losu. Ona wiedziała, że mierzy się z rzeczami plugawymi, ohydnymi; zadaniem, jakie sobie całkowicie świadomie wyznaczyła, było ich ukazanie i nazwanie po imieniu”, powiedział przyjaciel rosyjskiej dziennikarki Anny Politkowskiej, filozof André Glucksmann. Dziennikarkę zamordowano w październiku 2006 r. w windzie budynku, w którym mieszkała.

Jej powołaniem stała się Czeczenia, z której – dla opozycyjnej „Nowej Gazety” – pisała korespondencje w czasie II wojny czeczeńskiej. Ujawniała zbrodnie sił rosyjskich i sprzymierzonych z nimi oddziałów czeczeńskich Ramzana Kadyrowa, zbrodnie czeczeńskiej partyzantki, sytuację rosyjskich poborowych, wspierała ruch matek broniących dzieci „wziętych w sołdaty”.

Dzięki wolności, jaką dawała jej redakcja, nie ograniczała się do patrzenia i relacjonowania. Nie dystansowała się. „[…] stała się człowiekiem-instytucją.

Docierała do miejsc i ludzi, gdzie nie dotarł żaden inny dziennikarz.

„Ludzie z Kaukazu sami zwracali się do niej o pomoc, czyniąc Politkowską kanałem przekazu najciekawszych informacji”, wspominał w audycji Polskiego Radia dziennikarz Marcin Wojciechowski.

Anna Politkowska, wioska Khatuni w Czeczenii. Fot. PAP/ITAR-TASS

Kiedy wracała do wsi, gdzie niedawno była, i dowiadywała się, że większość ludzi, z którymi rozmawiała, których cytowała, nie żyje z jej powodu, dopadał ją kryzys. Ale odbudowywała się. „Po co przejmować się, że gdzieś tam na kresach państwa nasi żołnierze codziennie grabią, gwałcą, mordują? A ja próbuję nie dać zapomnieć, że nasza armia toczy taką paskudną wojnę. Dlatego od generałów, oficerów i od niektórych kolegów słyszę, że »kwalifikuję się do likwidacji«. Ale ja nie ustąpię”.

Anna Politkowska w redakcji „Nowej Gazety”. Fot. PAP/DPA

Według danych Komitetu Ochrony Dziennikarzy od 2006 r. zamordowano dwudziestu rosyjskich dziennikarzy, a ponad sześćdziesięciu było ofiarami ataków. W redakcji „Nowej Gazety” Politkowska nadal ma biurko. Stoi na nim jej fotografia, leży lista innych zamordowanych dziennikarzy.

Wojny czeczeńskie

Czeczenia jest autonomiczną republiką wchodzącą w skład Federacji Rosyjskiej na północ od gór Kaukazu. Mieszkańcy wyznają islam. W 1991 r., w czasie rozpadu ZSRR, Czeczenia ogłosiła niepodległość, którą uznały jedynie Afganistan pod rządami Talibów oraz Gruzja z ówczesnym prezydentem Gamsachurdią – kolejni uchylali się od poparcia. Władzę w Czeczenii objął przywódca ruchu niepodległościowego Dżochar Dudajew.

Wojska rosyjskie wkroczyły na jej teren, uzasadniając interwencję obroną integralności terytorialnej Rosji oraz walką z separatystycznymi, fundamentalistycznymi grupami muzułmańskimi. Krwawe walki toczyły się z przerwami przez kilkanaście lat. Obie strony łamały prawa człowieka i stosowały terror. Wśród zbrodni armii rosyjskiej wymienia się gwałty, mordy, uprowadzenia, handel organami ludzkimi, tortury. Czeczenów oskarża się o mordowanie jeńców czy ludności rosyjskiej zamieszkującej tereny republiki.

Po stronie rosyjskiej zginęło od ok. 5 do 12 tysięcy żołnierzy (rozbieżności zależne są od źródła danych – oficjalnego bądź nie). Nie ma jednoznacznych danych o ofiarach po stronie czeczeńskiej. Szacunki wahają się pomiędzy 40 a 200 tysiącami zabitych.