Jugend Rettet – Młodzież ratuje
MORZE ŚRÓDZIEMNE

Nigdy nie zapomnę chwili, gdy zobaczyłem tonącą łódź pełną przerażonych ludzi. Ściskało mnie w gardle. W ciągu dwóch tygodni uratowaliśmy 1300 uchodźców

Kryzys migracyjny

W latach 2015 i 2016 do krajów Unii Europejskiej przybyła największa ilość uchodźców od czasów II wojny światowej. Są wśród nich uciekinierzy z krajów Afryki Północnej i Wschodniej, Bliskiego Wschodu (w tym Syrii), Europy Wschodniej i Kaukazu, gdzie toczą się wojny i mają miejsce prześladowania. Kraje Unii mają obowiązek udzielenia schronienia osobom starającym się o nadanie statusu uchodźcy (mówi o tym Konwencja Genewska). Prawo to, a także otwartość wewnątrzunijnych granic i sytuacja ekonomiczna sprzymierzonych państw czynią z nich cel dramatycznej i często bardzo niebezpiecznej tułaczki większości uchodźców.

Wobec ilości przybyszy, w Unii zabrakło odpowiednich procedur przyjmowania uchodźców, co spowodowało chaos i spadek poparcia dla udzielania im pomocy, a w konsekwencji również brak solidarności w obliczu kryzysu pomiędzy krajami członkowskimi. W najtrudniejszej sytuacji znalazły się kraje graniczne, m.in. Grecja i Włochy oraz nienależąca do UE Turcja, do których napłynęła największa liczba uchodźców.

W kwietniu 2015 r. Jacob Schoen zdał maturę. Zaraz potem przeczytał, że na Morzu Śródziemnym zatonęła łódź z 800 uchodźcami. Zebrał informacje o misjach ratowniczych, dowiedział się, jakiego rodzaju statki biorą w nich udział, policzył, ile potrzebuje pieniędzy, po czym pojechał do portowego Hamburga, aby spotkać się z ekspertami. Jesienią założył organizację Jugend Rettet.

Do maja 2016 r. w kampanii crowdfundingowej młodzież zgromadziła 290 tysięcy euro. Kupiła, wyremontowała i wyposażyła rybacki kuter. Starczyło też na pierwsze misje.

Iuventa w akcji na Morzu Śródziemnym. Fot. Cesar Dezfuli

„Miałem pójść na studia – europeistykę, ale w tej chwili nie mogę zająć się niczym innym” – opowiadał magazynowi reporterów „Duży Format”. Już podczas pierwszej misji „Iuventy” Jacob brał udział w akcji ratunkowej. „Nigdy nie zapomnę chwili, gdy zobaczyłem tonącą łódź pełną przerażonych ludzi. Ściskało mnie w gardle. W ciągu dwóch tygodni uratowaliśmy 1300 uchodźców”.

W kilkudziesięciu europejskich miastach działają ambasadorowie organizacji, którzy szukają wsparcia dla projektu. Załogę łodzi tworzy międzynarodowy zespół profesjonalistów i amatorów, wszyscy pracują jako wolontariusze.

„Nasz cel jest jasny” – informują na stronie internetowej organizacji. „Ograniczyć śmierć na wodach Morza Śródziemnego”.

Organizacja założona przez Jacoba działa również jako platforma wymiany opinii. „Chcemy oddać głos młodym, umożliwić zorientowaną na rozwiązania dyskusję nad błędami aktualnej polityki azylowej oraz wypracowanie nowej na przyszłość”.

Jugend Rettet, łącząc młodych Europejczyków, chce podkreślić, jak ważne jest wspólne zaprojektowanie bardziej humanitarnej polityki migracyjnej.

„Nasz statek nie jest długoterminowym rozwiązaniem, ale ocali ludziom życie i skłoni do zastanowienia, dlaczego to młodzi muszą zająć się tym problemem a nie rządy Unii Europejskiej”.

Iuventa w akcji na Morzu Śródziemnym. Fot. Cesar Dezfuli

 

Iuventa w akcji na Morzu Śródziemnym. Fot. Cesar Dezfuli

 

Iuventa w akcji na Morzu Śródziemnym. Fot. Jula Muller/Jugend Rettet

 

Kryzys migracyjny

W latach 2015 i 2016 do krajów Unii Europejskiej przybyła największa ilość uchodźców od czasów II wojny światowej. Są wśród nich uciekinierzy z krajów Afryki Północnej i Wschodniej, Bliskiego Wschodu (w tym Syrii), Europy Wschodniej i Kaukazu, gdzie toczą się wojny i mają miejsce prześladowania. Kraje Unii mają obowiązek udzielenia schronienia osobom starającym się o nadanie statusu uchodźcy (mówi o tym Konwencja Genewska). Prawo to, a także otwartość wewnątrzunijnych granic i sytuacja ekonomiczna sprzymierzonych państw czynią z nich cel dramatycznej i często bardzo niebezpiecznej tułaczki większości uchodźców.

Wobec ilości przybyszy, w Unii zabrakło odpowiednich procedur przyjmowania uchodźców, co spowodowało chaos i spadek poparcia dla udzielania im pomocy, a w konsekwencji również brak solidarności w obliczu kryzysu pomiędzy krajami członkowskimi. W najtrudniejszej sytuacji znalazły się kraje graniczne, m.in. Grecja i Włochy oraz nienależąca do UE Turcja, do których napłynęła największa liczba uchodźców.