Nut, Huy, Ngen, Khon, Hang, Duch, Meas i Aki
KAMBODŻA

Gdybym tego nie zrobił, nie byłoby dla mnie dziś

Reżim Pol Pota

W 1975 r. władzę w Kambodży przejęli skrajnie lewicowi Czerwoni Khmerzy, a na czele państwa stanął Pol Pot, niegdyś nauczyciel, pedagog. Czerwoni Khmerzy pragnęli wprowadzić swoją wersję komunizmu za pomocą radykalnych, brutalnych posunięć, świadomie negujących obowiązujące dotychczas normy.

Zamknięto szkoły, szpitale, fabryki, zlikwidowano banki i pieniądz, zdelegalizowano religię, zlikwidowano własność prywatną. Nie istniała swoboda wyboru małżonka. Kraj miał zamienić się w wieś, a społeczeństwo – utrzymywać z rolnictwa. Mieszkańców miast siłą przeniesiono na tereny wiejskie, do obozów koncentracyjnych, gdzie pracowali niewolniczo, umierając z głodu i cierpiąc tortury. Za posiadanie większej ilości ryżu niż jedna miska dziennie, można było trafić do obozów „reedukacji” – na pewną śmierć.

Oszczędzając amunicję, ofiary zabijano przy użyciu kijów bambusowych, siekier lub łopat. Wrogów systemu chowano w masowych grobach. Żyzne tereny zamieniły się w „pola śmierci” a określenie oznaczające miejsce kaźni, po premierze brytyjskiego filmu o tym tytule w 1984 roku, stało się w świecie synonimem kambodżańskiej tragedii.

Czteroletnia próba stworzenia idealnego społeczeństwa komunistycznego pochłonęła 21% populacji – ok. 1,7 mln istnień ludzkich.

Nut Seng, Huy Sarin, Ngen Ngon, Khon Any, Hang Romny, Duch Keam, Meas Proeung, Aki Ra. Przetrwali okrutny reżim Pol Pota, pomagali przetrwać innym. Jak?

Nut Seng wspinał się na palmy, pracował przy produkcji soku. W tajemnicy obdzielał nim głodujących. Huy Sarin, w czasie czystek w czerwcu 1978 roku, pomógł uciec jedenastu osobom z jednej prowincji do drugiej. „Gdybym tego nie zrobił, nie byłoby dla mnie dziś” – powiedział składając relację.

Ngen Ngon, podczas bombardowania, uwolnił więźniów zamkniętych w szkole i świątyni buddyjskiej. Wyczerpani, potrzebowali pomocy, żeby przejść przez płot.

Khon Any darował życie mężczyźnie, którego na polecenia przełożonego miał zabić i przejąć jego traktor. „Byłem szczęśliwy, że uciekł. Przetrwał, i ja przetrwałem”.

Hang Romny była nastolatką, kiedy pomogła zbiegłemu żołnierzowi armii Pol Pota. Za dnia ukrywał się na drzewie, schodził nocą. Rowerem zawiozła go do Prey Tor Teng, gdzie był bezpieczny.

Duch Keam przeprowadził siedmiuset ludzi przez granicę, do Wietnamu. W czasie wędrówki przez dżunglę rodzice uciszali dzieci na śmierć, jego grupy wielokrotnie wchodziły na miny.

Meas Proeung, korzystając z zaufania, jakim go darzyli Czerwoni Khmerzy wstawił się za jednym z więźniów.

Aki Ra był dzieckiem-żołnierzem. Układał miny. Dziś rozminowuje kraj. „Nie życzę nikomu więcej, żeby był świadkiem śmierci przyjaciół i dzieci”. Założył muzeum i organizację, która zrzesza byłych dziecięcych żołnierzy, wdowy, matki, ojców, studentów i chłopów. Cambodian Self Help Deminig działa, żeby kraj był bezpieczny.

Ofiara reżimu słucha przemówienia podczas otwarcia nowej wystawy poświęconej małżeństwom z przymusu, Phnom Penh, Kambodża, marzec 2016. Kobieta została zmuszona do małżeństwa w ramach reżimowych represji dążących do zniszczenia tradycyjnych rodzinnych struktur. Fot. Lauren Crothers / Anadolu Agency. Dostawca: PAP/Abaca
Turysta robi zdjęcie drzewa znanego jako „Drzewo Śmierci”, gdzie dzieci oskarżonych o zbrodnie przeciwko reżimowi Czerwonych Khmerów były zamęczane na śmierć, Choeung Ek Genocidal Center, przedmieścia Phnom Penh, Kambodża, listopad 2016. Fot. EPA/MAK REMISSA. Dostawca: PAP/EPA
Reżim Pol Pota

W 1975 r. władzę w Kambodży przejęli skrajnie lewicowi Czerwoni Khmerzy, a na czele państwa stanął Pol Pot, niegdyś nauczyciel, pedagog. Czerwoni Khmerzy pragnęli wprowadzić swoją wersję komunizmu za pomocą radykalnych, brutalnych posunięć, świadomie negujących obowiązujące dotychczas normy.

Zamknięto szkoły, szpitale, fabryki, zlikwidowano banki i pieniądz, zdelegalizowano religię, zlikwidowano własność prywatną. Nie istniała swoboda wyboru małżonka. Kraj miał zamienić się w wieś, a społeczeństwo – utrzymywać z rolnictwa. Mieszkańców miast siłą przeniesiono na tereny wiejskie, do obozów koncentracyjnych, gdzie pracowali niewolniczo, umierając z głodu i cierpiąc tortury. Za posiadanie większej ilości ryżu niż jedna miska dziennie, można było trafić do obozów „reedukacji” – na pewną śmierć.

Oszczędzając amunicję, ofiary zabijano przy użyciu kijów bambusowych, siekier lub łopat. Wrogów systemu chowano w masowych grobach. Żyzne tereny zamieniły się w „pola śmierci” a określenie oznaczające miejsce kaźni, po premierze brytyjskiego filmu o tym tytule w 1984 roku, stało się w świecie synonimem kambodżańskiej tragedii.

Czteroletnia próba stworzenia idealnego społeczeństwa komunistycznego pochłonęła 21% populacji – ok. 1,7 mln istnień ludzkich.